Kamienna sztuka z VI wieku, przyjaźni ludzie i bilet w jedną stronę do Badami

Było popołudnie i jadłem lunch z kolegami w biurze. Długi weekend był przed nami i prosiłem ich, aby polecili dobre miejsca do podróżowania w pojedynkę. Pojawia się wiele nazwisk, ale jedno miejsce dostało się do mojej głowy, czyli Badami w północnej Karnatace po przejrzeniu jego nazwy.

Kto powie nie po obejrzeniu tegoTo wszystko, co miałem w imię badań :-)

Uwielbiam sztukę kamienia i mogę sobie wyobrazić, ile czasu i wysiłku potrzeba, aby je stworzyć. Po przeprowadzeniu badań w końcu zarezerwowałem bilet w jedną stronę do Badami na tę samą noc.

Są jeszcze dwa inne miejsca do odwiedzenia Pattadakal i Aihole, które, jak myślałem, opowiem następnego dnia podróży.

Następnego dnia po dotarciu do Badami odwiedziłem wszystkie miejsca w ciągu zaledwie kilku godzin (do 14.00), ponieważ Badami było małym miasteczkiem i wszystko było blisko.

Odpoczywałem nad jeziorem i chciałem dzisiaj odwiedzić Pattadakal & Aihole, aby następnego dnia pojechać do Hampi. Hampi to niesamowite miejsce dla miłośników sztuki kamieniarskiej, zaledwie 140 km od Badami, a ponieważ już tam byłem, pomyślałem o ponownym odwiedzeniu i odtworzeniu tych wspomnień.

Wynajęłam auto i Govinda (nazwa kierowcy samochodu) zabiera mnie do miejsc Pattadakal, Aihole i kilku innych, które według niego powinienem zobaczyć. Ponieważ podróżowałem sam i za każdym razem, gdy coś jadłem, prosiłem go, żeby przyszedł i dołączył. Ponieważ jego językiem lokalnym jest kannada, mówił po południu hindi i angielskim, ale jakoś się komunikowaliśmy. Pod koniec podróży oboje się zaprzyjaźniliśmy, a on zapytał mnie, jaki jest mój plan na jutro. Powiedziałem, że odkąd już dzisiaj odwiedziłem wszystkie te miejsca, planuję dziś opuścić Badami. Potem nalegał, aby zostać na jutro, ponieważ całe Badami będzie świętować Muharram (festiwal). Nie wiedziałem wtedy, czym jest Muharram, ponieważ nigdy w życiu nie brałem udziału w takich festiwalach. Dał mi swój numer i poprosił, żebym zadzwonił do niego jutro o 10 rano.

Następnego dnia rano po śniadaniu wymeldowałem się z hotelu i zadzwoniłem do niego (Govinda). Przyjechał ze swoim rowerem i zabrał się do miejsca, gdzie wszyscy tańczyli i przemieszczali się z każdego zakątka miasta. To było dla mnie zupełnie inne doświadczenie, gdy zobaczyłem to po raz pierwszy.

W krótkim czasie Govinda zapoznała mnie z ludźmi, którzy byli biegli w języku hindi (bardzo potrzebni), a ci faceci przedstawili mnie wszystkim innym ludziom, zacząłem tańczyć i filmować, fajnie się bawili wszyscy.

Nagle zaprzyjaźniłem się z wieloma ludźmi :-) przychodzą niektórzy starsi i dają mi błogosławieństwa, ktoś nakłada mi na głowę tilak, ktoś mi oferuje Prasadam (słodycze), ktoś bierze moje okulary przeciwsłoneczne i klika zdjęcia i traktują mnie jak swoje przyjaciel, brat lub syn, który wraca do domu po wielu latach :-))

Ktoś powiedział, że daj mi swoją torbę i weź wieczorem, abyś nie musiał nosić przez cały dzień. To zaufanie, które tam zbudowałem, skłania mnie do powiedzenia „tak, weź to”. Uwierz mi, nawet nie znałem jego imienia.

Po długiej podróży do tańca całe Badami zgromadziło się w jednym miejscu i wykonało inne rytuały.

Tutaj wszyscy przychodzili i klikali ze mną zdjęcie. Czułem się jak mini-celebrytka tutaj także miałem okazję poznać lokalnych przywódców, administratorów politycznych, nawet zaproponowali mi przyjście na miejsce na lunch. Byłem całkowicie przytłoczony miłością i przywiązaniem tych ludzi. Naprawdę niesamowite

Po tym rytuale popołudniowym zabrali mnie na przejażdżkę rowerem po Badami, zatrzymaliśmy wiele miejsc na herbatę, sok i jedzenie, ale w żadnym z tych miejsc nie pozwolili mi zapłacić.

Wieczorem odbył się kolejny rytuał modlitewny, który miał trwać Kontynuuj do późnej nocy. Wszyscy przychodzili i nalegali, abym został jeszcze jeden dzień, ale miałem autobus o godzinie 19:00 do Bangalore, więc musiałem się pożegnać z całym sercem.

A potem ktoś przynosi moją torbę, a Govinda podrzucił mnie do punktu odjazdu autobusu na swoim rowerze Przytuliłam go i po prostu dziękuję.

Kilka zdjęć, które zmotywują Cię do odwiedzenia tego niesamowitego miejsca :-)

Gdyby mnie nie nalegał na pobyt, nigdy nie miałbym takiego doświadczenia. Nie jestem pewien, co go do tego skłoniło, może ta mała uprzejmość, moja przyjazna natura lub jego córka mogą polubić czekoladę, którą mu podałem, gdy jadł gutkę (tytoń) lub coś innego.

Żadna ilość słów nigdy nie opisałaby miłości, którą tam dostałem.

Dziękuję, tym samym Bhiwani za polecenie tego miejsca i dziękuję Bogu za wszystkie niesamowite wspomnienia. Odwiedźcie Badami i poznajcie tych niesamowitych mieszkańców, którzy będą traktować was jak własną rodzinę i dadzą dużo miłości, której nie zapomnicie za życia.