Jedna z najważniejszych rzeczy na blogu

I to nie jest twój darmowy eBook

Bloguję od kilku lat. Moja odyseja zaczęła się, kiedy założyłem stronę internetową z pięknymi obrazami olejnymi i kreskówkami. Dodałem bloga do mojej witryny, aby rozmyślać o sztukach kreatywnych.

Niedługo po założeniu witryny przeczytałem książkę Michaela Hyatta „Platforma - daj się zauważyć w hałaśliwym świecie”. Książka Hyatta nauczyła mnie, że aby zobaczyć swoją pracę, musisz mieć platformę internetową.

Oznacza to stronę internetową, blog, biuletyn e-mail i posty w mediach społecznościowych. Zanurzyłem się. Mimo pracowitego życia jako szef policji, byłem blogerem.

Moje rozmyślania na blogach zwróciły uwagę strony internetowej poświęconej sztuce i marketingowi. Wyciągnęli rękę i zaprosili mnie do bycia stałym pisarzem. Byłem zaszczycony i zalogowany.

Niedługo minął rok. Witryna poświęcona sztuce i marketingowi cieszyła się dużym zainteresowaniem, a moje cotygodniowe posty przyciągały subskrybentów mojego biuletynu.

Dla początkującego blogera nic nie jest bardziej ekscytujące niż nowi subskrybenci.

Moja wczesna publiczność składała się głównie z innych artystów i twórców. Łatwiej jest zdobyć odbiorców, jeśli masz wyraźnie określoną niszę. Moje były sztukami kreatywnymi.

Jako początkujący bloger, byłem niewtajemniczony w zakresie SEO, copywritingu i lepszych aspektów marketingu online. Chciałem tylko pisać o sztuce i rzeczach, które w moim odczuciu były ważne.

Zabawne w pisaniu jest to, że im więcej to robisz, tym bardziej możesz siebie zaskoczyć. W moim przypadku odkryłem, że lubię pisać i mam talent do przejmowania się i opowiadania historii.

Moje czytelnictwo wzrosło i otrzymałem wiele serdecznych e-maili od ludzi, którzy zostali poruszeni tym czy innym postem.

W moim piśmie był ważny składnik, do którego przyciągali czytelnicy. Nie rozpoznałem, co to było.

Aż zacząłem tracić czytelników.

Rzeczy, które są sympatyczne

Rysownik i bloger Matthew Inman stworzył niezwykle udaną stronę internetową The Oatmeal. W jednym ze swoich postów zaoferował porady w mediach społecznościowych, w jaki sposób zdobyć więcej „polubień”.

Jego rada ma taką samą wartość dla blogerów próbujących zdobyć odbiorców. Oto fragment tego, co napisał:

„Włóż swoją energię w rzeczy, które mogą się podobać. Nie w jakiejś podejrzanej strategii mediów społecznościowych. Zamiast tego twórz rzeczy zabawne, smutne, piękne, interesujące, inspirujące lub po prostu niesamowite ”.

Nieświadomie zacząłem zmieniać styl pisania. To było tuż przed tym, jak zacząłem tracić czytelników. Zatrudniłem specjalistę ds. Copywritingu, który uczyłby mnie nagłówków, podtytułów i pisania online.

Zwróciłem większą uwagę na odnoszących sukcesy blogerów. Leciałem do Tennessee na trzydniowe warsztaty blogowania.

Dowiedziałem się wiele o magnesach ołowiu, analizach, słowach kluczowych, wysyłaniu postów przez gości i nie tylko. Próbowałem naśladować odnoszących sukcesy blogerów.

Odkryłem wspaniałe, bezpłatne zdjęcia na Unsplash.com i zacząłem je wykorzystywać zamiast moich obrazów i kreskówek w postach na blogu. Stworzyłem sprytne tytuły na blogach.

Gdzieś po drodze zacząłem pisać te piekielne artykuły. Powierzchowne, samopomocowe posty z licznymi wskazówkami, jak robić różne rzeczy. Oszukałem innych blogerów. Co gorsza, treść, którą tam wyrzuciłam, nie była nawet mną.

Myślę, że najniższym punktem było dodanie wyskakującego okienka do mojej witryny. Wszystkie badania mówią, że działają. Co mnie zaskakuje, bo nienawidzę wyskakujących okienek. Czy ktoś lubi wyskakujące okienka? Wątpię.

Wszystkie rzeczy marketingowe, które robiłem, od listów i wielu magnesów e-mail po wyskakujące okienka i prezenty, wyłączyły moich czytelników.

Zapomniałem niszę (sztuki twórcze) i straciłem głos.

Lekcje Calvina i Hobbesa

Karykatura Calvina i Hobbesa, Bill Watterson, wygłosił przemówienie na swojej macierzystej uczelni, Kenyon College. Powiedział absolwentom, że nie ma czegoś takiego jak nocny sukces. Wtedy powiedział:

„Dobrze zrobisz, jeśli będziesz kultywował w sobie zasoby, które przyniosą ci szczęście poza sukcesem lub porażką. Prawda jest taka, że ​​większość z nas odkrywa, dokąd zmierzamy, kiedy przyjeżdżamy. W tym czasie odwracamy się i mówimy: tak, oczywiście tam właśnie jechałem. Warto rozkoszować się krajobrazem na objazdach, ponieważ prawdopodobnie zabierzesz kilka.

Zrozumiałem, że zaniedbałem „zasoby w sobie”, które przyniosły mi szczęście. Mianowicie moja grafika. Malowanie i rysowanie. Poza tym moje zamiłowanie do wzruszenia i humoru.

Po co powiększać grono odbiorców i starać się zarabiać na życie w Internecie, jeśli produkowane przez Ciebie treści nie są tobą?

Rozejrzyj się po Internecie, a zobaczysz mnóstwo podobieństwa. Osoby oferujące bezpłatne książki elektroniczne, rejestracje e-mail i kursy. Listy, porady i referencje.

W końcu jest jedna rzecz, która oddziela pszenicę od plew. Jest to jedna z najważniejszych rzeczy, których należy szukać w blogu lub na stronie internetowej.

Co to za ważny składnik?

Autentyczność.

Wiele rzeczy, których dowiedziałem się o blogowaniu, były przydatne. Nie ma wątpliwości, że przyciągające uwagę nagłówki przyciągają czytelników. Gratisowa jakość, jak porządny eBook, może przyciągnąć subskrybentów. Ale to autentyczność zainteresuje ich pracą.

To autentyczność początkowo powiększyła moją czytelnictwo. Ale potem zachwiałam się pod urokiem wszystkich guru witryny i ekspertów ds. Marketingu.

Więc pracowałem nad moją autentycznością więcej. Zacząłem rysować własne rysunki z kreskówek, zamiast polegać na zdjęciach stockowych.

Staram się bardziej skupić na własnym głosie, zamiast na stylu i podejściu innych.

Bezwstydnie prawdziwy ty

Niedawno jeden z moich długoletnich czytelników udzielił mi uprzejmości za podzielenie się konstruktywną krytyką. Wysłał e-mailem z informacją, że już mnie nie czyta.

Powód? Zmieniłem biuletyny e-mailowe i publikowałem zbyt często. Kiedyś wysyłałem cały post na swoim blogu w e-mailach. Ale potem skróciłem je do krótkiego wprowadzenia, z linkiem do strony, na której pojawia się oryginalny post.

Zacząłem to robić, aby poprawić współczynniki klikalności i zwiększyć ruch w mojej witrynie lub profilu średnim.

Nie miało to nic wspólnego z moją grafiką ani tym, co chciałem powiedzieć w moich artykułach. To kolejny przykład tego, jak wpływ marketingu i najlepszych praktyk może zagrozić autentyczności.

Na szczęście miałem bystrego czytelnika, który był na tyle uprzejmy, aby to poruszyć. Powiedział, że nie chce korzystać z linku do „jakiejś strony internetowej”. Jakieś inne miejsce, gdzie więcej informacji lub ludzie próbują mu coś sprzedać.

Chciał tylko przeczytać mój artykuł. Aby się ze mną połączyć.

Dodał, że jego życie jest zajęte. Za dużo informacji i zalanie mediów społecznościowych. Powiedział, że stawałem się bardziej częścią „przeciążenia” niż „inspiracji”.

Auć.

Trudne do odczytania, ale bezcenne.

Witryna Coffeewithsummer.com ma do powiedzenia na temat autentyczności:

„Jedną z najważniejszych cech, które użytkownicy mediów społecznościowych powinni przenieść ze swoich prawdziwych relacji do społeczności online, jest autentyczność. Wszyscy pragną autentyczności, niezależnie od tego, czy się do tego przyznają, czy nie. Autentyczność jest podatnością na ataki. Autentyczność jest surowa i prawdziwa. Autentyczność dotyczy walk w życiu. Autentyczność dotyczy radości i świętowania w życiu. Autentyczność polega na byciu szczerym i prawdziwym oraz bezwstydnym prawdziwym tobie. ”

Wprowadzam więc zmiany. Zamierzam wysłać moim czytelnikom pełny post na blogu w moich biuletynach e-mailowych. Kreskówki i wszystko. Ale co ważniejsze, odwrócę się od tego, co robią wszyscy inni i powrócę do tego, o czym mówię.

Jak o tobie? Czy tworzysz autentyczną pracę, czy też trochę się zboczyłeś? Czy próbowałeś naśladować innych kosztem swojej autentyczności?

To jest do zrozumienia. Wszyscy chcemy odnosić sukcesy, zdobywać odbiorców i tworzyć prace, z których możemy być dumni.

Ale jesteśmy wdzięczni naszym czytelnikom, aby pozostali wierni własnym głosom. Jesteśmy winni naszym odbiorcom podzielenie się tym, kim naprawdę jesteśmy. Jesteśmy im to winni być autentyczni.

Jesteśmy to również winni sobie.

Jestem John P. Weiss, znakomity artysta i pisarz. Wejdź na moją darmową listę e-mail tutaj, aby otrzymywać najnowsze dzieła sztuki i teksty.