Kilka przemyśleń na temat bycia artystą

Artysta: Justin Dingwall

W zeszłym tygodniu mieliśmy dzień w Londynie, który wydawał się prawie biblijny. Deszcz uderzał w chodniki, lodowaty wiatr wiał nam wszędzie i oczywiście nasz dach zaczął przeciekać. I pośrodku tego wszystkiego siedziałem cały dzień w cichej sali seminaryjnej, a deszcz padał na zewnątrz z ośmioma młodymi artystami.

Plan polegał na współpracy z nimi nad ulepszeniem ich biografii i wypowiedzi ich artystów oraz podkreśleniu ich dotychczasowych osiągnięć. Oczywiście oznaczało to również, że ostatecznie rozmawialiśmy o moim ulubionym temacie, co zainspirowało ich do zostania artystami i ich własnych praktyk artystycznych.

Zwykły, zalany deszczem londyński dzień zamienił się w najbardziej intensywne, szalone kilka godzin w moim życiu: pełne spowiedzi, wspólnych tajemnic i rosnącego we mnie cudu, jak inaczej artyści postrzegają świat dla nas wszystkich. Opuściłem szkołę tylko nieco oszołomiony, ale z rosnącym poczuciem różnicy we wrażliwości między nami wszystkimi; jak różnie okablowane są poszczególne osoby.

Wiele razy w moim życiu artysta oświecał coś prostego i prawdziwego, a to zdecydowanie był jeden z nich.

Nie mogłem przestać myśleć o tym dniu. Nie mogłem zapomnieć o ciszy, jaką jest siedzenie i słuchanie, jak ktoś mówi o myślach, których nigdy nie będę miał, o odczuciach, których nie doświadczyłem od dziecka - io tym, jak w jakiś sposób wyrażają to w swojej sztuce, praca ich życia.

Prokurent II | Bethany Marett

Pracuję i żyję każdego dnia w otoczeniu sztuki we wszystkich jej postaciach. Czytam książki, oglądam filmy, chodzę do teatru. Doceniam to wszystko. Ale ile kiedykolwiek wiem o osobie, która go stworzyła? Artyści mają bardzo specyficzną umiejętność tworzenia czegoś uniwersalnego, co może przemawiać do prawie każdego, zachowując jednocześnie tajemnicę. Widziałem wielu artystów opowiadających o swojej pracy, podczas wizyt studyjnych lub na panelach, ale zawsze czegoś brakuje. Coś, co powstrzymują, w co wątpię, że kiedykolwiek się z kimś podzielą.

Często wszystko, co wiemy, to plotkarskie i nieco niedorzeczne bryłki faktów: że kiedy stał się sławny, Basquiat malował tylko w garniturach Armaniego, lub że na YouTube jest czterominutowe wideo Andy'ego Warhola jedzącego hamburgera, który miał ponad 700 000 wyświetlenia. Osoba, którą artysta chce stworzyć, często bardzo różni się od osoby, którą jest.

Jean-Michel Basquiat na okładce magazynu New York Times około lutego 1985 r.

I to prowadzi mnie do świata sztuki. Artysta potrzebuje osobowości, aby poruszać się po tym świecie. Trudno być sobą, gdy wszyscy na ciebie patrzą. Kiedy twoja praca jest na białej ścianie w pokoju pełnym krytyków. A kiedy odniesiesz sukces, a Twoja praca stanie się częścią „rynku sztuki”, a ludzie zaczną używać słów takich jak „inwestycja” w odniesieniu do czegoś, co zrobiłeś gołymi rękami.

A gdy kończę ten artykuł kolejnego deszczowego dnia w Londynie, chciałbym przedstawić jeszcze jedną końcową myśl: kiedy następnym razem odwiedzisz galerię sztuki lub muzeum - postaraj się zobaczyć artystę, a nie tylko dzieło. Kto wie? Jeśli spojrzysz wystarczająco mocno, mogą tam być.