Czego 6-stopowy niedźwiedź-bizon może nauczyć nas o tożsamości płciowej

Wywiad z Nayland Blake, artystką odpowiedzialną za „Trigger: Gender as a Tool and a Weapon”

To wieczór premiery „Trigger: Gender as a Tool and a Weapon”, a New Museum przypomina każdą imprezę domową, w jakiej kiedykolwiek byłem w Nowym Jorku. Lesbijscy poeci blokują klatkę schodową. Gay groupies płci męskiej blokują otwarty bar. Trans DJ-e blokują neutralną pod względem płci łazienkę. A jeśli zdecydujesz się na windę, możesz natknąć się na 6-stopową hybrydę niedźwiedzia i żubra o nazwie Gnomen. W garniturze Gnomen jest artysta Nayland Blake.

Nawet w orgii gwiazd sztuki z opalizującej lycry i brudnych włosów Nayland wyróżnia się. Cóż, oni (zarówno Nayland, jak i Gnomen wolą zaimki neutralne płciowo) tak naprawdę nie wyróżniają się: są w rzeczywistości całkowicie zasłonięci. Ale jeśli jesteś przyjacielem Nayland, wiesz, że kiedy widzisz antropomorficzne zwierzę z wiotkim szarym irokezem przedzierającym się przez muzeum sztuki współczesnej, to dobrze, że Nayland jest w nim zawarty.

Znałem Nayland od kilku lat dzięki scenie queer kink, ale dopiero po otwarciu jednego z ich dzieł sztuki odkryłem ich bogatą historię jako performer i instalator. Nayland zawsze wydawał mi się kimś, kto może mieć karierę dodatkową jako skórzany pasek. Są klasycznym tatusiem: brodę solną i pieprzową do klatki piersiowej, tatuaże, okulary i smak tytoniu fajkowego.

Od połowy lat osiemdziesiątych Nayland tworzy multimedia NSFW z niezapomnianymi nazwami takimi jak „Wąwóz”, „Free! Love! Tool! Box!” i „The Guys We Fuck”. Ich sztuka łączy wysokie koncepcje z ekstazą sprośności. Zostały one zaprezentowane w 1991 Whitney Biennial i SFMOMA, a obecnie są przewodniczącym programu International Centre for Photography / Bard MFA.

Być może w swoim najbardziej znanym kawałku „Zaczynając od nowa” nosili inny kostium zwierzęcy - kostium króliczka obciążony 140 funtami suszonej fasoli, reprezentującymi wówczas swojego kochanka. Jako króliczek Nayland tańczył do dosłownego wyczerpania, ilustrując zarówno prostotę, jak i masochistyczny ciężar miłości.

Dzisiejszy występ Naylanda nazywa się „Crossing Object (Inside Gnomen)”. Ubrani w kombinezon Gnomen spacerują po korytarzach Nowego Muzeum w asyście przewodnika, oferując uczestnikom wstążki, które mogą dołączyć do kombinezonu. Mają na sobie zieloną kamizelkę w kratę i zgodnie z tradycją postaci z kreskówek nie ma spodni. Ich usta są otwarte w warczeniu lub uśmiechu, a ich oczy brązowe. Gnomen to „fursona” Naylanda, koncepcja wywodząca się z futrzanej społeczności, mająca na celu zdefiniowanie własnego zwierzęcego awatara.

Pod koniec nocy ich brązowe futro pokryte jest jasnoróżowymi, neonowopomarańczowymi i błękitnymi wstążkami zawierającymi tajemnice dziwnego Nowego Jorku. Nayland zdejmuje kombinezon i zawiesza go w jednym z pomieszczeń instalacyjnych, gdzie pozostaje oświetlony jaskrawym różowym blaskiem. Gnom to zarówno wygoda, jak i manifestacja tożsamości. „Fursona” ożywa w muzeum, więc niepokoi mnie widok garnituru Gnomena zawieszonego jak trofeum w loży.

Wystawa kończy się w niedzielę, a jednak nawet cztery miesiące później wciąż myślałem o Gnomenie. Niedawno spotkałem się z Naylandem, aby omówić rozmyte granice między jego sztuką a życiem seksualnym; dziwna orgia, którą prowadził jako „Skunks bezpieczeństwa”; i dlaczego małe dzieci wydają się mniej zastraszane przez Gnomen niż ktokolwiek inny.

Jak rozwinąłeś tożsamość Gnomen i ile o nich wiesz? Poznałem Gnomena około cztery i pół roku temu. Byłem ciekawy ludzi, którzy byli częścią furry fandomu i chciałem to zbadać. Znajomy dał mi wskazówki na temat różnych włochatych stron; po dłuższym pobycie część osobowości Gnomena zaczęła nabierać sensu, a ja zrozumiałem, jak wyglądałby ich wygląd i postawa. W tym momencie zacząłem je rysować, a także zlecać innym artystom tworzenie ich dzieł. Gnomen pozwala mi korzystać z trudnych dla mnie możliwości: na przykład są krótsze ode mnie - i grubsze. Ich genitalia mogą ulec zmianie. Można je przekształcić w wypchane zwierzę lub gumowe urządzenie flotacyjne.

Czy twoja osobowość Gnomen jest związana z twoim osobistym życiem fantasy, czy też zostały zaprojektowane specjalnie dla tego projektu artystycznego? Myślę, że Gnomen i moje inne fursony różnią się od poprzednich prac, które nosiłem, gdy nosiłem garnitury króliczka lub rysowałem zwierzęta. Gnom nie jest kostiumem, ale bardziej ciało, które czuję, jest tak samo rozległe jak moje. Jeśli chodzi o osobowość: Gnomen jest wybredny i apodyktyczny, z większym poczuciem własnej godności, co czyni go dobrą folią do poniżania i kpiny. Wszystkie te aspekty ujawniły mi się w procesie proszenia innych ludzi o pracę z postacią.

Co powiesz na niektóre z twoich innych furson? Na przykład, ty i ja byliśmy na prywatnych imprezach razem, podczas których biegasz w kostiumach dinozaurów. Krótka odpowiedź jest taka, że ​​dla mnie nie ma różnicy: prawie tak długo, jak tworzyłem sztukę, była ona częścią kontinuum mojej ekspresji seksualnej i odwrotnie. Jedyną różnicą jest miejsce. W praktyce istnieją jednak rodzaje interakcji, których mogę się spodziewać na przyjęciu, których nie mogę się spodziewać w muzeum. Byłbyś jednak zaskoczony, jak często ludzie zwierzyli mi się podczas jednego z moich występów, że uważają tę sytuację za „gorącą”. Tak więc w naszym doświadczeniu sztuki istnieje silny element libidynalny, który rzadko mamy szansę uznać. Część moich publicznych występów polega na tym, aby dać ludziom szansę, by tego doświadczyli.

Jaka jest różnica między noszeniem kostiumu na całe ciało w muzeum sztuki a robieniem go na perwersyjnej imprezie z zabawami? Na pokaz w nowym muzeum Gnomen jedzie na windach z tacą pełną odznak i wstążek. Jest napis: „Podnieś przycisk, powiedz swój sekret przyciskowi, przypnij przycisk do Gnomen”. Chodzi o to, że pod koniec serialu Gnomen będzie nosił dowody wszystkich tych tajemnic, wszystkich intymności w postaci wstążek. Tak więc interakcja jest bardzo ustrukturyzowana, co pozwala ludziom czuć się bezpiecznie, przestrzegając zasad w miejscach publicznych. Na prywatnej imprezie masz szansę na bardziej szczegółowe negocjacje, a tym samym na improwizację.

Również na prywatnych imprezach, noszenie kombinezonu dla zwierząt może być moim sposobem na ograniczenie atmosfery „powagi” w powadze. Zeszłego lata prowadziłem dziwną orgię i zrobiłem to jako „Skunks bezpieczeństwa”, który pozwolił mi naszkicować zasady postępowania dla partii w sposób, który nadal był zabawny.

Jakiego rodzaju interakcji doświadczyłeś do tej pory w Nowym Muzeum i jakie interakcje masz nadzieję, że się zdarzy, ale jeszcze nie? Po spędzeniu czasu w skafandrze zdałem sobie sprawę, że nie jest dla mnie praktyczne przemieszczanie się tak dużo - mam słabą widoczność i muszę mieć kogoś, kto mnie zauważy podczas występu - więc zatrzymałem się głównie w dużej windzie muzeum. Ma to kilka zalet: Po pierwsze, gdy docieram na każde piętro, otwierają się duże drzwi, dzięki czemu jest bardziej teatralny. Zmusza to także ludzi do większej interakcji ze mną podczas wchodzenia i wychodzenia, ale mają też szansę zachowywać się tak, jakby to był biznes jak zwykle i udają, że są całkowicie fajni, dzieląc przestrzeń dużą, włochatą wstążką pokryte zwierzęciem.

Reakcje były zróżnicowane. Niektóre osoby są podekscytowane zbliżeniem się do Gnomen; inni mają coś w rodzaju fobii, w której nie mogą nawet spojrzeć na Gnomena. Dzieci w wieku do 2 lat wydają się najbardziej lubić, a po tym wieku stają się nieśmiałe i niepewne. Najczęściej kobiety inicjują kontakt. Większość mężczyzn się ukrywa. Jedną z rzeczy, które najbardziej mi się podobają, jest to, że większość ludzi, którzy pracują w muzeum w ochronie, lubi Gnomena, który tam jest i macha na cześć i wspiera.

Dwie rzeczy, które najczęściej słyszę, to „nie mam żadnych tajemnic” i „nie chcę cię skrzywdzić” - kiedy muszą mnie przypiąć. W obu przypadkach ludzie mówią to bardziej na korzyść otaczających ich osób, co jest dla mnie interesujące. Widzę sposób, w jaki ludzie reagują na prośby o intymność, występując.

Jak ludzie reagują inaczej na kombinezon Gnomen, gdy jest on rozwieszony w galerii, w przeciwieństwie do ciebie, kiedy go nosisz? Kiedy zobaczyłem, że się rozłączył, przypominało mi to wypchane niedźwiedzie w niektórych rodzajach rustykalnych lóż lub barów; twoja obecność była tam, ale nie tam jednocześnie. Nie mam pojęcia, jak ludzie reagują, gdy mnie nie ma, ale wyobrażam sobie, że to tak, jak zareagowałem na pokaz zbroi lub kostiumów w Metropolitan Museum w Nowym Jorku, kiedy pojechałem jako dziecko: Próbując tego w myślach i bawiąc się w przebieranki. Jedną rzeczą, która zmieniła się w trakcie serialu, jest to, że Gnomen jest objęty ponad 600 sekretami, więc wyglądają bardziej świątecznie i są jednocześnie obciążeni. Nie sądzę, że muszę być obecny, aby Gnomen mógł być aktywny, tak samo jak nie muszę oglądać kreskówki Daffy Duck, aby pomyśleć o tym, co Daffy może zrobić w konkretnej sytuacji. W rzeczywistości Nayland jest tak samo nieobecny w garniturze, jak na zewnątrz: ludzie nie mogą ze mną rozmawiać tak jak Nayland, kiedy go noszę.

Co to znaczy, że Gnomen może dowolnie zmieniać płeć i płeć? Czy istnieje sposób, aby powiedzieć? Jak to się ma do twojej tożsamości z genderqueer? Czy to coś w rodzaju nadprzyrodzonej afirmacji? Czy spełnienie fantasy? Czy to nie moja sprawa? Praca z Gnomen i doświadczanie go było dla mnie sposobem na wyrażenie i zrozumienie zmieniającego się charakteru mojej tożsamości płciowej. Tak więc, przebywanie w Gnomen oznacza, że ​​są chwile, kiedy czuję, że te rzeczy się zmieniają, ale myślę, że najważniejsze jest to, że Gnomen reprezentuje mnie jako postać posiadania ciała i przyjemności, których pragnę. W czasie, gdy byłem zaangażowany w załamanie, nauczyłem się doświadczać wrażeń i połączenia na bardzo różne sposoby, aby słuchać możliwości mojego ciała. Gnomen i moje inne fursony to moja próba wizualizacji tych wrażeń na moich własnych warunkach.

New York Times określał Gnomena jako autoportret „międzygatunkowy”. Czy to ci odpowiada? Nie wiem o „trans-gatunkach”, ale Gnomen pozwala mi być bajecznym potworem, jakim zawsze się czułem. Po latach, gdy dowiedziałem się, że moje ciało i zachowania były w jakiś sposób niewłaściwe, puszysta społeczność pozwoliła mi się rozkoszować i odkryć na nowo to ciało i te zachowania. Dla mnie seks zawsze był sposobem na unikanie i eksplodowanie ograniczeń i definicji.

Tina Horn jest pisarką i prowadzącą podcast „Dlaczego ludzie są w to zaangażowani ?!” Ostatnio pisała o tym, jak pracownicy seksualni radzą sobie w mediach społecznościowych.

Więcej sztuki: