Co się stało z ogniskową 40 ​​mm? Rok z tym

Tak jak myślałem, że zakochałem się w moim G6, mały i kochany Panasonic 20mm f1.7 MKII walcował się przez słupek do moich drzwi i znalazł się w związku z mocowaniem mojego G6. Dla większości fotografów po pierwszej kadencji jest to albo 35 mm, albo 50 mm, cokolwiek stało się ze skromnym starym 40 mm przez lata?

Mała, erytrejska kawiarnia. 40 mm jest wystarczająco szerokie od miejsca, w którym siedziałem.

W przypadku użytkowników Mikro Cztery Trzecie 20 mm F1.7 nadal utrzymuje tę opcję przy życiu, co jest klasyką dla systemu. Sam obiektyw jest dość przystojny, kompaktowy, z dużym maksymalnym otworem i dobrą ostrością, a kontrast czyni go bardzo idealnym. Jest zawiedziony jedynie przez nieco nieporęczny system ustawiania ostrości. Ale to nie jest kolejna recenzja dla Lumixa 20 mm, biorąc pod uwagę, że mówię więcej o tym, jak to było z ogniskową 40 ​​mm (dzięki współczynnikowi przycięcia 2x).

Teraz, kiedy spędziłem z nim rok, fotografując w każdych warunkach i sytuacjach, myślę, że to moja ogniskowa, jeśli chodzi o „normalny” obiektyw. Moja „wizja fotografa”, jeśli chcesz, teraz widzi w wizji 40 mm. Trzeba przyznać, że dla niektórych 40 mm nie wydaje się tu ani tam, jeśli weźmie się pod uwagę ogniskowe 35 mm i 50 mm. Oba mają swoich fanów, w zależności od tego, jak lub co fotografujesz, ale dla mnie czuję się swobodnie, gdy chodzi o spacery.

35 mm jest uważane za szerokie, ale niewystarczająco szerokie dla moich upodobań. Wolałbym 24 mm lub 28 mm jako szerokość i przyciąć w razie potrzeby. Ogniskowa 50 mm, choć elastyczna dla wielu rzeczy, jest dla mnie tylko odrobinę za długa jak na obiektyw wędrowny. Obie ogniskowe wydają się po prostu łaskotać, będąc szerokim kątem i krótkim teleobiektywem. 40 mm (szczególnie ten z brakiem widocznych zniekształceń) jest w sam raz. Nie za szeroki lub za długi. To jest po prostu odpowiednie dla moich gustów.

Być może moją ulubioną cechą ogniskowej 40 mm jest to, jak normalna jest. Inni mogą uznać to za nudne, uważam, że jest dość fotoreporterskie, a to sprawia, że ​​jest idealny do codziennego obiektywu we wszystkich sytuacjach. Zawsze chciałem zostać fotoreporterem, ale biorąc pod uwagę, że jestem na drodze do nauczyciela języka angielskiego, mogę tylko udawać, że mam ten obiektyw, kiedy jestem poza domem.

Nie, naprawdę, zachowuję się, jakbym był fotoreporterem na zleceniach z przyjaciółmi, kiedy mam ze sobą ten obiektyw.

Jak każdy obiektyw, który ma swoje miejsce i przeznaczenie, ogniskowa 40 mm bez wątpienia będzie miała słabość. W moim zastosowaniu jedynym momentem, w którym chciałem trochę potraktować, było zrobienie zdjęcia czegoś z bliska, aby stracić wszelkie rozproszenia w tle kompozycją i efektem bokeh. W ciasnych pokojach możesz się trochę cofać, ale w większości przypadków nie uważam tego za problem.

Lumix 20mm f1.7 dobrze mi służył w wielu środowiskach. Przetwarzane za pomocą VSCO ze wstępnym ustawieniem b5.

To, co lubię w powyższym zdjęciu, to to, że nie jest ono tak szerokie, aby nadać mu „wygląd”, ani zbyt skompresowane, aby nadać mu „wygląd”, wiesz o co mi chodzi. Te „spojrzenia” mają swoje miejsca, ale z pewnością podobał mi się bardziej neutralny „wygląd” moich zdjęć i zdjęć. Wszyscy i wszystko w otoczeniu wygląda odpowiednio do tego, gdzie było, kiedy robiłem zdjęcie.

Nawet po zrobieniu kilku kroków w tym strzale istnieje pewna kompresja, ale nic tutaj nie wygląda na dziko zmiażdżone. Ścieżka prowadząca do katedry od bramy wygląda bardzo naturalnie i wiernie. Moim zdaniem wydaje się to bardzo naturalne. A ty?

Możesz również uzyskać stosunkowo ładnie wyglądające portrety z obiektywem 40 mm, ponieważ nie mogąc uzyskać zgody kogoś na zrobienie portretu na post na blogu, a ja nie jestem zbyt chętny, mój domowy kogut poniżej będzie musiał to zrobić. Jest całkiem przystojnym małym robale, jeśli sam to powiem.

To było bardzo blisko niego. Jeśli cofniesz się o kilka kroków, możesz uzyskać całkiem ładne „portrety środowiskowe”. Mniejszy czujnik mojego G6 może nie ustępować tak jak mój bokeh, nawet szeroko otwarty. Przetwarzane za pomocą VSCO ze wstępnym ustawieniem b5.

Ten obiektyw przykleił się do mojego G6, odkąd go mam, czy od tamtej pory marzyłem o obiektywie zmiennoogniskowym? Po prostu nie. Jeśli jest coś, co chciałbym dodać do mojego zestawu, to szeroki kąt, najlepiej 24 mm i krótki teleobiektyw. Wewnątrz, na zewnątrz, na polach, w mieście, z rodziną lub w ogrodzie, 40 mm służyło mi wiernie. Jest to całkiem przydatna ogniskowa, kiedy się nad tym zastanowić, „w sam raz”.

Zastanawiam się, jak i dlaczego w tym przypadku 40 mm pozostawiono w tyle w wyborze „pierwszego obiektywu głównego”. Producenci mają to dostępne, ale problem z plonem może stać się problemem. Być może biorąc pod uwagę, że 40 mm jest „pomiędzy” tak popularnym wśród pierwszych kupujących ogniskowych 35 mm i 50 mm, kupujący mogliby oderwać włosy od jeszcze większego wyboru. A może ich rozwiązałoby? Najlepsze z obu światów pomiędzy. Nie będąc oczywiście szerokim ani teleobiektywem, nigdy nie martwię się o krawędzie ze zniekształceniem, ani o to, że będę zbyt blisko mojego obiektu i stracę kontekst otoczenia.

Gdyby tylko ludzie rozdarci między 35 mm a 50 mm uznali skromne 40 mm, może to znacznie ułatwiłoby wybór?

Czy strzelałeś już z obiektywem 40 mm? Podobało mi się, nienawidziłem? Nie wstydź się zostawić komentarza i jak zawsze dziękuję za przeczytanie.

Więcej zdjęć zrobionych w 40 mm moim Panasonic 20 mm f1.7:

Dwa (hipsterowe) słoiki na mlecznego shake'a z muffinami wyglądają tak blisko siebie, jak z moim okiem.

Nie jest to żadna fantazyjna tundra, ale ogniskowa 40 mm może być dobrym wyborem do prac krajobrazowych.

Z wnętrza samochodu wolałbym wyjść z tego samochodu.

Z mostu. Nie chciałbym, żeby było to szersze lub bliższe.

Zrobiono to dość blisko, jak widać, wygląda na to, że istnieje kompresja z tłem.

Nie widać go stąd, ale te uchwyty szpikulca mają wyglądać jak ryba.

Biorąc pod uwagę, że każde odpowiednie mocowanie ma dostępny obiektyw 40 mm, zastanawiam się, dlaczego tak wielu ludzi go zaniedbuje. Więcej przykładowych zdjęć poniżej:

Szaszłyki z rybami! To ja staram się być „fotoreporterem” i zbliżyć się do „momentów”.

Tradycyjne erytrejskie jedzenie, o którym niestety zapomniałem nazwy.

Ładne bokeh tutaj.

Mały stolik, na którym przygotowuje się kawę w erytrejskiej kawiarni.

I podawane.